"Prorok Ilia" Tadeusza Słobodzianka

Tadeusz Słobodzianek

Prorok Ilia

Nieprawdopodobna historia w XIV scenach

Jerzemu Treli, aktorowi

Oto Ja poślę wam proroka Eliasza
przed nadejściem dnia Pańskiego,
dnia wielkiego i strasznego

Ks. Malachiasza III – 23



OSOBY:
1. ILJA – wiejski prorok
2. OLGA – grzesznica, później święta
3. WIERA - święta, później grzesznica
4. ROTSZYLD – handlarz z Białegostoku
5. BONDAR – później Strach na Wróble
6. MARCZUK – później Żołnierz Rzymski
7. CHARYTON – później Judasz
8. AĆKO – później Piłat
9. PAŁASZKA – później Żona Piłata
10. MŁODA – później święta Weronika
11. ŚLEPY – jej ojciec
12. KATOLIK – później Herod
13. PIJANICA
14. WASYL – jurodiwyj, niemowa

Rzecz dzieje się w XX wieku w sokólskim powiecie.

I. Lucyper

        Na ławce siedzą Bondar, Marczuk, Charyton i Pałaszka.

Bondar

Taki sen mnie przyśnił się –
droga
brukowana,
z jednej strony żyto,
z drugiej pszenica o taka o!

Marczuk

Amerykańska, bladź!

Bondar

No,
ja idę idę idę,
a tu coś za mną jedzie,
oglądam się patrzę widzę
jedzie na motorze Lucyper.

Charyton

I co, bladź?

Bondar

No,
ja dawaj uciekać,
a wiecie,
jak to bosemu po bruku lecieć,
uciekam uciekam uciekam,
a on coraz bliżej,
ja w krzyk:
ratunku ratunku ratunku...

Pałaszka

O Jezujezu…

Marczuk

Żeby choć raz pszenica,
bladź,
amerykańska urosła,
a tu żniwa idą,
a owies o taki o!

Bondar

Przebudziłem się cały mokry…

        Wchodzi Rotszyld pchając swój moto-kram.

Rotszyld

Szanowanko,
dzień doberek,
zdrastwujtie bążur!
Poszedł Marek
na jarmarek,
kupił sobie coś.

        Pokazuje maść na odciski.

Maść na odciski,
maść na wszy,
dla pięknych pań
perfuma!

        Pokazuje perfumy i śpiewa:

Brunetki, blondynki,
Ja wszystkie was
Dziewczynki
Czarować chcę!

        Pokazuje prezerwatywę.

Kupić nie kupić,
potargować można,
drewniane koguciki,
wesołe baloniki…

        Dmucha.

Trzech profesorów
i jeden Murzyn
siedziało myślało
nagrodę Nobla
za Olla Gum dostało!

        Pokazuje.

Prędzej ci serce pęknie!

        Pokazuje posążek Piłsudskiego na Kasztance.

Jedzie, jedzie na Kasztance,
Siwy strzelca strój,
Siwy strzelca strój…

Bondar

My, szanowny panie, pana Marszałka szanujem.

Rotszyld

Ludzie, jaki ja szanowny pan,
ludzie, ja Rotszyld jestem!

Charyton

Żyd?

Rotszyld

Ludzie, w Ameryce mam kuzynów,
ludzie, milionerów Rotszyldów,
ludzie,ale ja Rotszyld z Białegostoku jestem…

        Śpiewa:

Boże, Caria chrani
Silnyj, Dzierżawnyj
Car Prawosławnyj...

    Pokazuje portrety Cara Mikołaja II i Carycy.

Imperator Wszechrusi w mundurze paradnym,
Jej Imperatorska Światłość Carowa…

Charyton

Ile?

Rotszyld

Ludzie, tanio!
Tanio ja barszcz!
Car pięć złotych,
Carowa cztery!

Charyton

Boga się, Żydu, nie boisz!

Bondar

A na co nam Car? Krwiopijca krwią umazany.

Pałaszka

I Niemka.

Marczuk

Bladź.

Rotszyld

Ludzie, ja was nareszcie rozumiem!

    Śpiewa:

Wstawaj prakliatiem zakliemionnyj,
Wies’ mir gałodnych i rabow...

    Pokazuje portret Stalina.

Karol Marks, słynny twórca komunizmu.

    Pokazuje portret Marksa.

Wielki Lenin, twórca bolszewizmu.

    Pokazuje portret Lenina.

Genialny Stalin, jego prawa ręka.

Pięćdziesiąt groszy.

Charyton

Bolszewików z nas robi!

Pałaszka

O Jezujezu...

Bondar

My pana Marszałka szanujem!

Rotszyld

Ludzie, ja was rozumiem,
ludzie, ale nie rozumiem,
ludzie, nie Ruskie wy,
ludzie, nie bolszewiki,
ludzie, nie Polaki,
ludzie, kto wy?

Bondar

Tutejsze…

Pałaszka

Chrześcijanie…

Charyton

Żydu…

Marczuk

Bladź…

Rotszyld

Tutejsze chrześcijanie? Mam coś dla was!

    Pokazuje ikony.

Matka Boska,
Częstochowska,
Ostrobramska,
Kazańska,
Poczajowska,
Włodzimierska
i Święty Mikołaj Cudotwórca...

Pałaszka

O Jezu, taki i cudotwórca, a już pół roku jak mojemu nieboszczykowi i nie pomógł…

Charyton

A wiesz ty, Żydu, co ja tobie powiem? Ty u nas nic nie sprzedasz. Ani za pięć złotych. Ani za dwa złote. Ani nawet za pięćdziesiąt groszy! Zabieraj ten cały chłam swój i idź ty w czortu mać!

    Rotszyld pokazuje obrazek Ilji

Rotszyld

Ludzie, prorok Ilja!
Chorych uzdrawia!
Umarłych wskrzesza
i przyszłość przepowiada,
niczym Jezus Chrystus!
Ludzie, pięćdziesiąt groszy!

Charyton

Powtórzyć, Żydu?

Rotszyld

Macie darmo!

    Daje Pałaszce obrazek i pakuje towar.

Panie Boże Wiekuisty, znowu z jednego Żyda zrobiłeś durnia…

    Wychodzi pchając moto-kram.

Marczuk

Przestraszył się, bladź.

Pałaszka

O Jezujezu...

Charyton

Nie taki straszny Lucyper.

Bondar

Specjalnie ja tak mówił, że pana Marszałka szanujem.

Charyton

Chytry ty, Bondar, jak nie wiadomo co!

    Pałaszka ogląda obrazek z Ilją.

Pałaszka

O Jezu, może i święty? Auryola złota.

Charyton

Malowana, bladź.

Bondar

A jak, bladź, prawdziwa?

    Wchodzi Katolik.

Katolik

Panowie! Jedną szaloną złapali. Czort w niej siedzi. Sam Lucyper. Krzyże zwala. Przydrożne. Kamieniami okna wybiła. W cerkwi. I w kościele. Goła. A ruga się, kurwa mać, jak się ruga! Pop na łańcuch kazał wziąć, a ksiądz, żeby kamień do szyi i we wodę! A toż to kryminał! Panowie! Bójcie się Boga!

Bondar

Trzeba z nią do proroka Ilji! Chorych uzdrawia! I jak Jezus Chrystus umarłych wskrzesza!

Katolik

Pomożecie?

Bondar

Czemu nie?

Pałaszka

O Jezu, a ja?

    Katolik, Bondar i Pałaszka wychodzą.

MArczuk

Toż żniwa!

Charyton

Zawsze był chytry.

    Wychodzą.

II. Cud

    Wierszalin. Dzień. Przed chałupą Ilji. Wiera ustawia ołtarz z cudowną ikoną.

Wiera śpiewa

Oto przychodzi Dzień Pański,
Dzień tego wieku koniec,
Ten kto chodzi po świecie w południe
Widzi, że przyszedł Ojciec.

Ilja prorok czcigodny,
Co miał to wszystko sprzedał
Jeruzalem Niebieski
Całemu światu zbudował...

    Wchodzą Młoda, Ślepy, Pijanica, Bondar, Pałaszka i Katolik ze związaną Olgą.

To miejsce jest święte
Przyciąga tutaj wszystkich

WSZYSCY śpiewają

Nie ma takiego człowieka
Który by tutaj już nie był.

Jak Jezus Chrystus przed laty
Na ziemi chodził gdy
Na siebie On wziął to brzemię
Za naród modlił się cały.

    Wchodzi Ilja.

Ilja

No co tam?

Młoda

Nie widzi, Ojcze Iljo, weź uzdrów ty jego, co nie, tata?

Ślepy

No.

Ilja

A może szczęśliwy, że nie widzi? Może nie ma na co patrzeć? Modlicie się wy?

Młoda

Do Matki Bożej, co nie, tata?

Ślepy

No.

Ilja

No, już ja wiem, jak wy się modlicie do Matki Bożej! Przed snem najwyżej. Weź, Wiera.

    Wiera podsuwa tackę, Ilja spluwa, macza w ślinie trzy palce i robi Ślepemu na oczach krzyżyki.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego,
nie ja ciebie uzdrawiam,
a Matka Boża,
w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego,
nie ja ciebie uzdrawiam,
a Matka Boża,
wróć do domu i módl się
do Matki Bożej,
a będziesz widział, amen.

WSZYSCY

Amen.

Ilja

Do Matki Bożej módlcie się,
najmniej dziesięć razy,
najmniej,
w skupieniu,
jak będziecie bez skupienia...

Młoda

W skupieniu, Ojcze Iljo, co nie, tata?

Ślepy

No.

    Młoda i Ślepy biją pokłony i całują nogi Ilji.

Ilja

No, weźcie, weźcie...

    Ślepy wstaje i wykonuje kilka kroków.

Wiera

Cud!

WSZYSCY

Cud! Cud!! Cud!!!

Wiera intonuje

Wszechmogącego Stwórcy plan się dokonał.

WSZYSCY śpiewają

Zmartwychwstały Zbawiciel na świat się pojawił
Przyszłe życie wieczne nastało
Chwała Chrystusa śpiewem się stała
Chrystus zmartwychwstał!

    Podchodzi Pijanica.

Ilja

A ty z czym?

Pijanica

Ojcze Niebieski,
roboty tyle,
dzień i noc,
wiosna,
lato,
jesień,
zima,
żniwa idą,
a ja tylko żeby wypić…

Ilja

A czemu ty tak pijesz?

Pijanica

Nie wiem, Ojcze Niebieski, czemu.

Ilja

A modlisz się ty?

Pijanica

Modlę, Ojcze Niebieski, a piję.

Ilja

A wiesz ty, że picie od czorta pochodzi?

Pijanica

Wiem, Ojcze Niebieski, a piję.

Ilja

Pijanica ty.

Pijanica

No, Ojcze Niebieski, piję.

Ilja

A wiesz ty, pijanico,
do piekła pójdziesz,
a tam czort da tobie napić się,
gorącej smoły i siarki,
ręce i nogi siekierą tobie urznie,
szczypcami w jajca szczypać ciebie będzie,
a na koniec żelazną szyszkę do dupy tobie włoży,
żeby ty wyjąć nie mógł na wiek wieków, amen.

Wszyscy

Amen.

Pijanica

Nie chcę, Ojcze Niebieski, nie chcę!

Ilja

To idź i nie pij więcej!

    Pijanica z płaczem odchodzi.

Wiera

Cud!

Wszyscy

Cud! Cud!! Cud!!!

Wiera intonuje

Od siły Zbawiciela wszystkie smoki uciekły…

Ilja do trzymających Olgę

A toż co?

Bondar

Czort, Ojcze Niebieski. Sam Lucyper! Krzyże zwala!

Ilja

Rozwiążcie.

    Bondar, Katolik i Pałaszka rozwiązują Olgę.

Olga śpiewa

Miła, moja miła,
a gdzie twoje oczy,
rozdziobały wrony, kruki...

Ilja

Widzicie? Nie ruga się. Śpiewa.

Olga

A co, koźle święty, nie podoba się? Co? Chcesz? Czarna kurka tobie zaśpiewa!

    Zadziera spódnicę.

Koo ko koo…

Ilja

Kobieto, zmiłuj ty się nad sobą!

Olga

Kud kudak!

    Rzuca się do ucieczki, wszyscy łapią ją i wiążą.

Pijanica

Kamień do szyi i we wodę!

Wiera

A na co we wodę? Łeb siekierą urznąć i już!

Młoda

Spalić czorta i na cztery wiatry rozsypać, co nie, tata?

Ślepy

No.

Ilja

Stójcie wy! Jutro Lucypera wypędzę!

Pałaszka

O Jezu, a czemu jutro?

Ilja

Czemu jutro, a nie dzisiaj?
A temu, że najpierw z was
czorta wypędzić trzeba! Z was!
Pomyśleli o grzechach swoich?
Wszystkich grzechach swoich?
Pomyśleli, że koniec świata idzie
i Sąd straszny Ostateczny?
I niedługo już ratunku wołać będziecie,
a ratunku nie będzie?!
Pomyśleli?
To pomyślcie!

    Zabiera świętą ikonę i wychodzi.

Wiera śpiewają i sprzątają

Nasz naczelnik w Trójcy sławny
Przez wszystkich kochany człowiek
On Stwórca niepojęty
Alfa i Omega wiek...

    Wszyscy rozchodzą się.

III. Krzyż

    Marczuk, Charyton i Aćko.

Marczuk

Żniwa idą, a ten wziął i czorta uzdrawiać z Pałaszką wybrał się.

Charyton

Bladź.

Aćko

Choroba.

Charyton

Zawsze był chytry.

Aćko

Choroba.

Marczuk

Bladź.

    Wchodzą Bondar i Pałaszka

I co?

BONDAR

No.

PAŁASZKA

O Jezu.

Aćko

Choroba.

Charyton

Bladź.

Marczuk

I jak?

BONDAR

No.

PAŁASZKA

O Jezu.

Aćko

Choroba.

Charyton

Bladź.

Marczuk

Czorta uzdrowił?

BONDAR

No.

Charyton

Co „no”, bladź? Co „no? Nie umiesz po ludzku gadać? Tylko „no” i „no”?!

BONDAR

No...

Charyton

Żeby ty zesrał się na cudzym weselu!

Marczuk

Pomału, Charyton. Od początku. Jak było? Zawieźli wy czorta i co?

Bondar

Zawieźli. A tam ludzi nie wiadomo, ile. Na naszych oczach ślepego ze ślepoty uzdrowił. Pijanicę z wódki.

Pałaszka

O Jezu.

Aćko

Choroba.

Marczuk

A czorta uzdrowił?

Bondar

Przywieźli my czorta, rozwiązali, bo On nam rozwiązać kazał, a czort jak nie skoczy, jak nie rugnie się…

Pałaszka

I rozbierać się dawaj!

Aćko

Choroba.

Charyton

I co, bladź, pokazała?

Bondar

A idź ty! Spowrotem związali i do rzeki chcieli, jak pan Jezus czorty w świnie przemienione. Ale nie pozwolił. Zwiążcie, mówi, ale zostawcie. Jutro Lucypera wypędzę.

Marczuk

A czemu jutro?

Bondar

Tak i Pałaszka zapytała. A On jak nie spojrzy wzrokiem...

Pałaszka

O Jezujezu...

Bondar

Zapomnieli, mówi, że koniec świata blisko?

Marczuk

Jak koniec świata, bladź? Toż żniwa!

Aćko

A u mnie, choroba, drzewo na nową stodołę wysycha!

Bondar

A ja wam powiem!
W Piśmie Świętym powiedziano,
że na końcu świata
Syn Boży Jednorodzony
powtórnie zstąpi na ziemię,
żeby sądzić żywych i umarłych,
i Lucypera w pizdu pokonać!
I wypełniło się! On to Jezus Chrystus,
który na świat po raz drugi przyszedł
i Lucyper po świecie na motorze jeździ
i we snach śni się,
i w baby wstępuje,
i krzyże zwala…

Pałaszka

O Jezujezu…

Aćko

Choroba…

Charyton

I co, bladź?!

Bondar

Trzeba od nas krzyża zanieść do Niego, żeby poświęcił. I przy drodze postawić. Ale takiego krzyża, żeby we śnie nawet Lucyper jego nie zwalił. I więcej do nas na motorze nie zajechał.

Marczuk

Toż żniwa...

Bondar

A chuj ze żniwami, Marczuk, są ważniejsze sprawy! Mówił ty, Aćko, że drzewo u ciebie na nową stodołę wysycha?

Aćko

Wysycha, choroba, jesion.

Bondar

Weź ty, Aćko, i wystrugaj z niego krzyż!

    Bondar wychodzi.

Aćko

Choroba...

Pałaszka śpiewa

Oto koniec świata nastał...

Charyton

Weź, bladź, przestań!

    Wszyscy wychodzą

IV. Egzorcyzmy

    Związana Olga. Wchodzi Ilja z ikoną i Wiera z siekierą.

Ilja żegna Olgę ikoną

W imię Boga Ojca Wszechmogącego,
Stworzyciela Nieba i Ziemi,
i Syna Jego Jedynego,
i Ducha Świętego!

Olga

Kud kudak! Wypuść, koźle! Nie męcz!

Ilja

W imię Aniołów
i Archaniołów,
Cherubinów
i Serafinów...

Olga

Kud kudak! Czego, koźle, męczysz?

Wiera

Nie pomaga. Łba siekierą urżnąć i już!

Ilja oddaje Wierze ikonę i bierze siekierę

W imię Michała Archanioła,
który samego Lucypera pokonał
i na wiek wieków zwyciężył,
zostaw tę duszę i ciało
albo łba tobie urżnę!

Olga

Urżnij, bladź, urżnij!

Ilja przecina sznury

Won!!!

Olga ucieka

Żeby ciebie, koźle, dobro napotkało!

Ilja

Czort przestraszył się i uciekł.

Wiera

Uciekł? Sam nie uciekł. Mówiła, łba urżnąć, a tak ludzie gadać będą, że czorta nie wypędził. I jeden śmiech będzie.

Ilja

Durna ty jak nie wiadomo co!

    Zabiera ikonę i wychodzi.

Wiera śpiewa

Ilja Niebieski oczekiwany
Ludźmi ze wszystkich wieków
On jest Bogiem wysłany
Wyplenić morskie zwierzęta.

    Wychodzą.

V. Ofiara

    Wieczór. Bondar, Marczuk, Charyton i Aćko niosą krzyż. Pałaszka niesie rzeczy. Wszyscy ubrani odświętnie. Ikony zawieszone na szyi.

Krzyżownicy śpiewają

Nad rajskim ogrodem
Słoneczko zachodzi,
A przed rajem Adam
Stoi, gorzko płacze

O Raju mój, Raju
Przecudny Edenie
Jakże byłem szczęśliwy
Przebywając z Nim...

    Charyton pada pod krzyżem.

Charyton

A job jego mać!

Pałaszka

O Jezu, nie rugajcie się, toż krzyż! O Jezujezu i na co to wszystko?

Bondar

Jak na co, Pałaszka? Toż koniec świata...

Marczuk

Jak koniec świata, bladź, jak żniwa?

Bondar

Jak żniwa, bladź, jak koniec świata?

Charyton

Do domu wracać trzeba.

Bondar

Na śmiech na całe życie?!

Aćko

Jakby furą wieźli, choroba, to by i na żniwa zdążyli.

Bondar

Jak furą, Aćko? Pan Jezus furą wiózł?

Charyton

Gówno da dla jednej wsi krzyża poświęcić!

Bondar

Jak nie da?

Charyton

Jak on to On,
Pan Nasz i Zbawiciel,
to czemu na tym świecie
tyle zła, biedy i płaczu dookoła?
Czemu bogatym zawsze dobrze,
a biedni zupę na myszach gotują?
Czemu prawdy naprawdę nie ma?
Czemu starzy młodych nie szanują?
Czemu popy tylko piją i dupczą?
Czemu dzieci śmiercią umierają?
Czemu baby malują się?
Czemu świat taki zasrany,
że ni żyć na nim ni umierać?
Czemu, bladź?

Bondar

A to jego wina, czy co?

Charyton

A czyja, bladź?!!

Bondar

On drugi raz na świat przyszedł, bladź!

Pałaszka

O Jezu, nie rugajcie się, toż krzyż...

Marczuk

W Piśmie Świętym powiedziano, że
Syn Boży Jednorodzony
umęczon pod Ponckim Piłatem,
ukrzyżowan,
umarł
i pogrzebion,
zstąpił do piekieł,
trzeciego dnia zmartwychwstał,
wstąpił na Niebiosa i siedzi po prawicy,
i stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych…

Aćko

No, choroba, tak.

Charyton

Jak on to On,
Pan Nasz i Zbawiciel,
żeby naprawdę prawda była
i koniec świata, i Sąd Ostateczny,
nie krzyża trzeba u Niego święcić,
ale Jego na tym krzyżu ukrzyżować!

Bondar

Jak ukrzyżować?

Charyton

Zwyczajnie,
umęczyć,
do krzyża przybić,
krzyż w ziemię wkopać.

Marczuk

Bladź...

Aćko

Choroba...

Pałaszka

O Jezu...

Charyton

I to wam jeszcze powiem,
jak my Jego nie ukrzyżujem,
prędzej czy później
ukrzyżują inne,
bo Jego ukrzyżować trzeba,
inaczej zbawienia nie będzie.

Bondar

A jakie dla nas zbawienie, durny, jak my Jego ukrzyżujem?

Charyton

Dla nas może i nie będzie,
ale On naprawdę zbawi świat,
i Lucypera
w pizdu
do piekła odeśle
na wiek wieków amen.

Bondar

Żeby nas w jajca szczypcami szczypał? Durny ty, czy co?

Charyton

Może ja i durny,
może i durny,
ale jak my Jego ukrzyżujem
i zmartwychwstanie On,
i zbawi świat,
i znowu prawda naprawdę będzie
i zła, biedy i płaczu nie będzie
i nas ludzie wspomną, nas,
że trochę my Jemu dopomogli
i może o zmiłowanie dla nas poproszą...

Bondar

Ludzie nas wspomną? Nas? I o zmiłowanie dla nas poproszą? Jak będą z Nim w Raju kurę w rosole jeść i czystą wódką zapijać? Durny ty, jak nie wiem co!

Charyton

A ty taki mądry, taki mądry, a przestraszył się! Przestraszył się! Zawsze wyżej srał jak dupę miał!

Bondar

Chcesz ty? Idź, bladź! Krzyżuj! Ale beze mnie. Mnie żyć się chce się. Chodźcie wracamy. Żniwa idą. Niech sobie sam krzyżuje!

    Nikt się nie rusza.

Powariowali wy wszystkie, czy co?! A żeby was w jamę widłami spychali!

    Wychodzi.

Aćko

Przestraszył się, choroba.

Marczuk

Teraz żyć się jemu chce się!

Pałaszka

O Jezujezu, pana Jezusa krzyżować będziem?

Charyton

Ludzie o nas pamiętać będą.

    Wszyscy kładą się spać.

VI. Ślepy

    Noc. Droga. Młoda i Ślepy.

Młoda

Do Matki Bożej dziesięć razy, co nie, tata?

Ślepy

No.

Młoda liczy

Zdrowaś zdrowaś zdrowaś zdrowaś zdrowaś zdrowaś zdrowaś zdrowaś zdrowaś zdrowaś, co nie, tata?

Ślepy

No.

Młoda dalej liczy

Maryjo Maryjo Maryjo Maryjo Maryjo Maryjo Maryjo Maryjo Maryjo Maryjo, co nie, tata?

Cisza.

Śpisz, co nie, tata?
Nie śpij, co nie, tata!
A śpij, co nie, tata…
Matka Boża tobie pomoże i tak,
i znowu zobaczysz świat,
i pójdziem do lasu na jagody,
i zrobię ich z cukrem i śmietaną,
tak jak mama,
kiedy nie umarła…

    Zaczyna liczyć.

Łaskiś łaskiś łaski…

    Zasypia.

VII. Pijanica

    Noc. Droga. Pijanica.

Pijanica

Idź i nie pij więcej, powiedział…
Nie będę, Ojcze Niebieski, nie będę…
Nie chcę na męki wiekuiste…

    Wyjmuje butelkę.

A pić się chce się…
A czemu tak pić się chce się?
A nie wiadomo, czemu…
Nie powiedział, czemu…
A czemu nie powiedział?
A bo nie wie, czemu…
A czemu nie wie?
A bo sam nie pije…
A nie pij łatwo powiedzieć …

    Otwiera butelkę.

A pić się chce się…
A zobaczę, czy dla mnie pomógł?
Jednego napiję się i zobaczę…
Czy On święty, czy nie święty…

    Pije.

O jak dobrze, Ojcze Niebieski…
Jakby Matka Boska do Raju zabrała…
Jak piję, znaczy, nie święty…

    Pije.

O Jezu, do piekła pójdę…
O Jezu, na męki wiekuiste…
O Jezu, tam czort da napić się…

    Pije.

O Jezu, bladź, jak dobrze…

    Upija się i zasypia…

VIII. Olga

    Noc. Droga. Wchodzi Olga.

Olga

Słuchaj ty, Lucyperze,
królestwo twoje idzie
na ziemi i w niebie,
weź do królestwa,
czarną kurkę pokażę,
piosenkę zaśpiewam...

    Śpiewa:

Oddała mnie matka
w obcy świat daleki
zabroniła wracać
aż lat siedem zleci…

    Mówi:

Nie podoba się, kruku?
Bez łaski, panie Popłaski,
idę do popa nie-popa,
durny łba nie urznął,
może i chleba da…?

    Naśladuje bicie dzwonów

Dzyń, dzyń, dzyń!
Do cerkwi! Do cerkwi!
Pop świnia! Pop świnia!
Bliny kradł! Bliny kradł!
To Iwan! To Iwan!
To Iwan! To Nikita!
To Borys! To Brygida!
To Iwan...!

    Wychodzi.

IX. Losowanie

    Rano. Droga przez pole. Marczuk, Charyton, Aćko i Pałaszka.

Pałaszka budzi się

O Jezu, sen miała. Śniło się żyto. O takie o. A przez te żyto ta szalona goła leci i ruga się. O Jezujezu, jak się ruga…

Aćko

Choroba…

Marczuk

Bladź…

Charyton

Potrzebny
Judasz, żeby wydał,
Piłat, żeby sądził
i Żołnierz do przebicia boku.
Biczować, pluć i krzyżować będziem wszyscy.

    Wchodzi Bondar.

Bondar

Durnia wy posłuchali!

Charyton do Pałaszki

Ty będziesz żona Piłata, powiesz:
„Mężu, sen miała, nie czyń Jemu krzywdy”.

Pałaszka

Mężu, sen miała, nie czyń Jemu krzywdy, o Jezujezu...

Bondar

Ludzie wam ruszyć Jego nie dadzą. Na szmaty was przerobią. Na miazgę!

Aćko

A Piłat kto, choroba?

Bondar

Jak kto?

    Pokazuje Charytona.

On! Piłat tylko ręce umywa, a Judasz na koniec i powiesić się musi!

Charyton

A odczep się, gadzie ty, nie chcesz z nami iść, to czego wodę mącisz?

Marczuk

Idź stąd, bladź, a nie to zobaczysz!

66.    Bondar odbiega.

Bondar

Durnia posłuchali!

Aćko

To Piłat kto, choroba?

Charyton

Losować będziem

Marczuk

Tylko bez oszukaństwa.

Charyton

A kto chce oszukać? Ja?
To weź ty trzy słomy:
długą, krótką i średnią,
długa będzie Piłat,
średnia Judasz,
krótka Żołnierz,
no, weź...

    Marczuk bierze trzy słomy.

Marczuk

Losujem, kto będzie kto.

    Do Aćki.

Ty pierwszy

Aćko

W imię Ojca i Syna, i, choroba, Ducha Świętego…

    Wyciąga najdłuższą słomę.

Piłat, choroba, Piłat!!!

Marczuk

Teraz ty!

Charyton

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego...

    Wyciąga średnią słomę.

Marczuk

Judasz, bladź. Ja Żołnierz. W Piśmie powiedziano, że Żołnierzowi przebaczył, bo nie wiedział, co czyni.

    Wchodzą Młoda i Ślepy.

Pałaszka

O Jezu, toż to ślepy! O Jezujezu, widzi czy nie widzi?

Młoda

Nie widzi, co nie, tata?

Ślepy

No.

Charyton

Znaczy, bladź, nie uzdrowił?

    Wchodzi Pijanica.

Pałaszka

O Jezu, pijanica!

Charyton

Słuchaj, pijanico ty, powiedz ty dla mnie, ale jak na spowiedzi świętej, pijesz ty, bladź, czy nie?

Pijanica

Jak na spowiedzi świętej? Piję, bladź!

Charyton

Znaczy On nie święty i jego krzyżować nie ma po co. Wystarczy krzyża poświęcić. I do domu. Żniwa idą...

Pijanica

No, jak piję znaczy nie święty.

Bondar podbiegając

Jak nie święty, bladź? Jak nie święty? A powiedział, pijanico ty: „Idź i nie pij więcej!”? Powiedział, bladź?

MŁODA

Taki i święty, a tata dalej ślepy, co nie tata?

Ślepy

No.

Bondar

A do Matki Bożej najmniej dziesięć razy w skupieniu modlili się?

Młoda

Nie, co nie, tata?

Ślepy

No.

    Na rowerze wjeżdża Katolik.

Katolik

Pochwalony Jezus Chrystus, Maryja zawsze dziewica…

WSZYSCY

Na wiek wieków amen.

Katolik

A wy gdzie z tym krzyżem?

Bondar

Proroka Ilję krzyżować będziem…

Katolik

A czemu?

Pijanica

Bo ja piję.

Młoda

I tata ślepy, co nie, tata?

Ślepy

No.

Katolik

Piekła się nie boicie?

Bondar

Boimy, bladź, ale wierzymy,
że zmartwychwstanie On
i zbawi ginący świat
i przypomni jak dopomogli my Jemu
i zmiłuje się nad nami wszystkimi,
a może i nad Judaszem zmiłuje się…

Pałaszka

O Jezujezu…

Aćko

Choroba…

Marczuk

Bladź…

Katolik

A który Judasz?

Bondar pokazuje Charytona

On. Piłat tylko ręce umywa, a Judasz i powiesić się musi.

Katolik

To wy świętsi od świętych...

Młoda

Pójdziemy z wami, co nie tata?

Ślepy

No?

Pijanica

A ja?

Katolik

Nie trzeba wam czego?

Bondar

Gwoździ nie mamy i siekiery,
i kosy na sztorc do przebicia boku,
i biczów do biczowania,
i korony cierniowej...

Katolik

Przyniosę.

Pijanica

Pomogę.

Bondar

Prosto iść?

Katolik

Cały czas prosto.

    Katolik z Pijanicą odchodzą. Bondar bierze krzyż.

Bondar

To co? Poszli.

Pałaszka intonuje

Jezusa Chrystusa
Żydzi nie lubieją...

Wszyscy śpiewają

Za tą Jego prawdę
Nową w świata dziejach

Sława Jezusowi,
Za miłość do ludzi,
Grzeszników on kochał
Prawdę w sercach zbudził...

    Wychodzą

X. Żaba

    Dzień. Przed chałupą Ilji. Wiera wnosi miskę z wodą i płócienny ręcznik, wchodzi Ilja, zdejmuje buty i moczy w balii nogi.

Ilja czyta

„Widząc Bestyję, która była, a nie jest, a przecię jest...”

    Do Wiery.

Zimna, ciepłej dolej.

    Wiera dolewa ciepłej.

Co robisz, kobieto?! Chcesz, żeby mięso od kości odpadło? Zimnej dolej!

    Wiera idzie po zimną wodę.

A toż co takiego?

    Czyta:

„Bestyję, która była, a nie jest, a przecię jest...”

    Wraca Wiera i dolewa zimnej.

Wiera

Dobrze?

Ilja

Dobrze, kobieto.

    Wchodzi Olga.

Wiera

O Jezu, czort!

Ilja do Olgi

Czego chcesz, zły duchu?

Olga

Ciemno w nocy,
popie nie-popie,
ciemno i strach,
pomyślała ja wrócę
do popa nie-popa,
głowy siekierą nie urżnął,
może i chleba da?

Ilja

Dam tobie chleba, kobieto, ale pacierza zmów.

Olga

A tak nie dasz?

Ilja

Dam, ale pacierza zmów.

Olga

A chleba dasz?

Ilja

Dam.

Olga klęka i żegna się

Kum, kum, kum,
szałdyk, szałdyk,
gdzie ty była?
W mieście była,
wódkę piła,
nie broniła,
pozwoliła,
przyszedł pan.
Jaki pan?
Pan Bocian
zabrał dzieci
i gdzieś leci.
Dokąd leci?
Niesie dzieci
leci, leci...
pan Bocian,
aman.

Ilja

Kobieto, zmiłuj się ty nad sobą!

Olga

A żeby was wszystkich choroba! W polu i w domu! We śnie i w czuwaniu! Za życia i po śmierci...

    Mdleje.

Wiera

Zdechł czort. Nie. Oddycha. Żyje. Urżnąć łba?

Ilja

To nie czort, durna, a biedna. Pomóc dla niej trzeba. Chleba dać. Nawrócić.

Wiera

A może ona już jego nawróciła?

Ilja

Powiedziano w Piśmie: biednych i do domu weźcie!

    Bierze Olgę na ręce i zanosi do domu. Wiera otwiera drzwi. Na rowerze wjeżdża Pijanica.

Pijanica

Ratuj się, Ojcze Niebieski!

    Wchodzi Ilja.

Idą ciebie ukrzyżować! Pieśni śpiewają! Ikony niosą! Krzyż! Kosę na sztorc! Do przebicia boku! Gwoździe o takie, o!

Ilja

Pijany ty?

Pijanica

Mówią, Ojcze Niebieski, że jak ty Jezus Chrystus trzeciego dnia zmartwych­wstaniesz...

Ilja

Won, pijanico!

Pijanica

Trzeciego dnia, Ojcze Niebieski, ja na wiek wieków pić przestanę!

    Odjeżdża na rowerze. Wchodzi Wiera.

Ilja

Słyszała ty? Idą jakieś durnie, żeby mnie ukrzyżować.

Wiera

A na co ukrzyżować?

Ilja

Na jajco, kobieto! Na krzyż chcą mnie przybić, żeby ja na krzyżu skonał i trzeciego dnia zmartwychwstał... Boże Ojcze Wszechmogący! Tamta przebudziła się?

Wiera

A ja służąca tego czorta, czy co?

Ilja

Jak przebudzi się, weź i ciepłej wody daj. Żeby umyła się. I koszulę czystą daj. I spódnicę. Mojej matki. Czerwoną.

Wiera

I jeszcze co?

Ilja

Kurę zarznij i rosołu ugotuj.

Wiera

A to święto jakieś, czy jak?!

Ilja

Powiedział: spódnicę czerwoną i kurę!

Wiera

Będzie musiał zmartwychwstać!

    Wychodzą.

XI. Strach

    Popołudnie. Droga przez zboże. Bondar, Marczuk, Charyton, Aćko i Katolik niosą krzyż. Za nimi Pałaszka, Ślepy i Młoda niosą narzędzia.

Krzyżownicy śpiewają

Sława Jezusowi
Za tych cierpień moc
Za przezwyciężenie
Plucia całą noc

    Aćko pada pod krzyżem.

Aćko

Choroba!

Marczuk

Bladź!

Pałaszka

O Jezu, nie rugajcie się, toż krzyż...

Bondar

Daleko jeszcze?

Katolik

No, jeszcze...

Bondar

Wszystko jest, czego trzeba?

Katolik

Gwoździe, siekiera,
korona cierniowa.
bicze do biczowania,
kosa na sztorc do przebicia boku.
Co jeszcze?

Bondar

Trzeba zobaczyć.

Katolik

Jak zobaczyć?

Bondar

Trzeba wszystko na próbę zrobić.

Marczuk

Jak na próbę?

Bondar

Na niby, żeby śmiech nie wyszedł.

    Wychodzi.

Marczuk

Coś chachmęci.

Pałaszka

O Jezu, zasłużyć się chce.

Aćko

Zawsze był chytry, choroba.

Katolik

Nie kłóćcie się. Świętym nie uchodzi. I dobrze mówi, żeby najpierw na próbę...

Młoda

Żeby śmiech nie wyszedł, co nie, tata?

Ślepy

No.

    Bondar wraca ze strachem na wróble.

Pałaszka

O Jezu, ze strachem?

Charyton

Jak na próbę?

Bondar

Na niby. Ty, Judasz, weź powiedz: ten jest Syn Boży, którego pocałuję.

Charyton

Weź przestań.

Bondar

No, weź.

Charyton

Weź!

WSZYSCY

Weź weź.

Charyton

Ten jest Syn Boży, którego pocałuję.

Bondar

Teraz weź pocałuj.

Charyton

Weź!

Wszyscy

Weź weź!

    Charyton całuje stracha.

Bondar jako Strach

Tym pocałunkiem, Judaszu,
Syna Bożego na mękę wydałeś,
lepiej by tobie było, żeby ty się nie rodził.

    Jako Bondar

Teraz weźmiesz i oddasz Herodowi trzydzieści groszy, weźmiesz i powiesisz się…

Charyton

Już?

Bondar

Co już?

Charyton

Wieszać się?

Bondar

Nie, później powiesisz się naprawdę, teraz na niby. Na próbę. Sznur masz?

Charyton

Nie.

Katolik

O sznur trudno?

Bondar

A trzydzieści groszy masz? Judasz za trzydzieści groszy wydał.

Charyton

Judasz wydał, żeby zbawić świat.

Bondar

Za trzydzieści groszy.

Charyton

Żeby zbawić świat.

Bondar

Za trzydzieści groszy. Tak w Piśmie Świętym powiedziano.

Charyton

A skąd ja, bladź, w szczerym polu trzydzieści groszy wezmę? Z dupy? Wydał, żeby zbawić świat! Na chuj to całe na próbę!?

    Wraca na miejsce.

Pałaszka

O Jezu, nie rugajcie się, toż krzyż. Kto Herod, ten daje dla Judasza trzydzieści groszy!

Marczuk

Ja Żołnierz.

Aćko

Ja Piłat, choroba.

Młoda

Ja Herod, co nie, tata?

Ślepy

No...

Bondar

Gdzie ty Herod?! Gdzie?! Ty święta Weronika. Chustkę masz? Chustką później Jemu twarz obetrzesz. Teraz Herod potrzebny.

    Do Piątego

Ty Herod!

Katolik

Żyd? Ja katolik.

Pałaszka

O Jezu, toż wszystkie Żydy, i Pan Jezus, i Matka Boska.

Marczuk

Żołnierz, bladź, Rzymianin.

Aćko

I Piłat, choroba.

Katolik

Ja Herod. Brodę sobie zrobię, dobra?

Bondar

Dobra. I trzydzieści groszy musisz mieć. No, pojmali my Jego i związali, Marczuk sznur potrzebny, i prowadzim do Heroda, a Herod pyta: ty Król Żydowski? No, weź.

Katolik

Ty Król Żydowski?

Bondar jako Strach

Ty powiedział.

    Jako Bondar:

Rozdzierasz szaty
i wołasz: ajajaj,
sami słyszeli jakie bluźnierstwo,
prowadźcie wy Jego do Piłata!
No, weź!

Katolik

Ajajaj, sami słyszeli!
Ajajaj, jakie bluźnierstwo!
Ajajaj, jakie straszne bluźnierstwo!
Ajajaj, ajajaj, ajajaj, ajajaj, ajajaj!
Prowadźcie wy Jego do Piłata!

    Rozdziera koszulę

Dobrze?

Bondar

No, tylko po co koszulę naprawdę porwał?

Katolik

O kurwa!

    Wraca na miejsce.

Bondar

Teraz Piłat.

    Aćko i Pałaszka stają obok stracha.

Pałaszka

Mężu, sen miała, nie czyń Jemu krzywdy.

Bondar

Czekaj, jeszcze nie teraz...

Charyton

Jak nie teraz? Toż Piłat chce dla Niego pomóc. A czemu? Wiadomo, żonie przyśnił się.

Bondar

Chce dla Niego pomóc, żeby Żydom zrobić na złość, ale nie udaje się jemu, bo Żydzi jego, znaczy się, Piłata przechy­trzyli. Tak w Piśmie Świętym powiedziano.

Charyton

Durnoty gada. Żonie przyśnił się. Tak w Piśmie Świętym powiedziano.

Pałaszka

O Jezu, żonie przyśnił się.

Młoda

Toż pewnie, co nie, tata?

Ślepy

No.

Bondar

Durnoty gada. Żydzi jego przechytrzyli.

Marczuk

Toż pewnie!

Katolik

Jak to Żydzi!

Aćko

A choroba, ja Piłat!

Bondar

A dobra, jak chcecie! Niech będzie, że żonie przyśnił się, a Żydzi jego przechytrzyli.

Pałaszka

Mężu, sen miała, nie czyń Jemu krzywdy.

Aćko

Choroba...

Bondar

Weź przestań z tym choroba. Weź po ludzku powiedz: dobrze, żono.

Aćko

Dobrze, żono.

Bondar

Dobrze. Weź teraz powiedz do Niego: prawda, że Ty Król Żydowski?

Aćko

Choroba, prawda, że...

Marczuk

Choroba!

Bondar do Marczuka

Weź przestań!

                        Do Aćki

Ty Król Żydowski.

Aćko

Ty Król Żydowski, choroba...

Bondar

A choroba z tą twoją chorobą! Teraz On.

                        Jako Strach:

Prawda,
ale królestwo moje
nie jest z tego świata.
Bóg Ojciec wysłał mnie,
żeby dać świadectwo prawdzie.

                        Jako Bondar:

Teraz Piłat: A co to jest prawda? Bez choroba tylko.

Aćko

Dobrze. A co to jest...

Marczuk

Choroba!

Aćko

Weź, choroba, przestań!

Bondar

Prawda.

Aćko

Prawda, choroba...

Marczuk

Piłat Choroba!

                        Wszyscy śmieją się.

Aćko

A choroba! Śmiech wam, choroba? Śmiech, że człowiek, choroba, wysłowić się nie umie? Śmiech wam? To, choroba, sami sobie Jego krzyżujcie! Beze mnie, choroba!

                        Aćko odchodzi, Bondar, Marczuk, Charyton i Katolik biegną za nim.

Bondar

Weź poczekaj!

Marczuk

Weź przestań! Obraził się? Nie ma o co.

Charyton

Weź, bo jak pójdziesz, on będzie Piłat!

Bondar

A może ty chcesz, co? Może Judasza przestraszył się?

Katolik

Weźcie przestańcie. Świętym nie uchodzi.

Pałaszka

Mężu, sen miała, nie czyń Jemu krzywdy.

Młoda

Ja – święta Weronika, co nie, tata?

Ślepy

No.

Marczuk

To co, krzyżujem, czy idziem do domu?

Wszyscy

Krzyżujem, krzyżujem...

                        Podchodzą do stracha.

Bondar

Ale wpierw ubiczować trzeba i koronę cierniową założyć...

Katolik

Jest.

                        Wkłada Strachowi koronę

Dobra. Z drutu kolczastego.

                        Wszyscy, oprócz Ślepego i Bondara, biorą bicze.

Bondar

Teraz Żołnierz. Weź powiedz...

Marczuk

Już ja wiem, co powiedzieć.
Żniwa idą,
Panie Nasz i Zbawicielu,
a my Ciebie krzyżować musim!

                        Biczuje stracha, reszta za nim.

WSzyscy

I koniec świata idzie!
I Sąd straszny Ostateczny!
I bogatym na świecie dobrze!
I biedni zupę na myszach gotują!
I czorta z szalonej nie wypędził!
I Ślepego ze ślepoty nie uzdrowił!
I Pijanicy z wódki nie uzdrowił!
I baby nic tylko maluję się!
I popy tylko piją i dupczą!
I prawdy naprawdę nie ma!
I dzieci śmiercią umierają!
I słońce nie świeci!
I deszcz nie pada!
I ziemia taka!
I choroba!
I śmierć!
I bieda!
I...!

                        Wszyscy biją tak, że strach rozpada się.

Bondar

Stójcie! Toż nic z Niego nie zostało!

Aćko

I co my, choroba, krzyżować będziem?

Charyton

I na chuj to całe na próbę?

Marczuk

Na niby, bladź…

Katolik

Nie kłóćcie się. Świętym nie uchodzi. Stąd do mojego szwagra niedaleko. Załatwi się, co trzeba. Koszulę nową, sznury...

Charyton

I trzydzieści groszy.

Aćko

I misę dla Piłata, żeby miał ręce gdzie obmyć. I do jedzenia, choroba, co pożycz.

Katolik

Dobra, żeby miał rower, raz dwa by wrócił, ale ten pijanica rower dla mnie wziął i pizdnął.

Pałaszka

O Jezu, toż krzyż...

Bondar

Pójdę z tobą. Pomogę. Wy, idźcie! Dogonimy was.

Katolik

Cały czas prosto.

                        Bondar z Katolikiem odchodzą.

Marczuk

Zawsze był chytry.

Charyton

Bladź!

                        Marczuk z Charytonem biorą krzyż.

Pałaszka intonuje

Strasznie na Golgocie...

Krzyżownicy śpiewają

Młoty zastukały,
Gdy Pana Jezusa
Na krzyż przybijały...

                        Wszyscy wychodzą.

XII. Bestyja

                        Wieczór. Przed chałupą Ilji. Na ławce siedzi Wiera. W oknie widać myjącą się Olgę.

Olga śpiewa

Kiedy matka umierała,
Córce przykazała,
Żeby chłopom nie dawała,
A obiecywała.

Ech ty, matko rodzicielko,
Nie wiesz ty, co mówisz
Chłopu nie dasz, a obiecasz
Tylko siebie zgubisz.

Kowalowi jak pozwolisz
Podkuje koniki,
Szewc poprosi i dostanie
Naprawi buciki.

A jak nie dasz kuśnierzowi
Kożuch ci zmarnuje,
Kieszeń uszyje dziurawa,
Rękaw się odpruje.

Młynarzowi się należy
Za zmielenie mąki
Jak mu nie dasz, to ci wrzuci
Do mąki walonki.

A jak popa zadowolisz
Grzechy ci odpuści
Ile to ze swojej dupy
Można mieć korzyści!

                        Mówi:

Zimna, ciepłej dolej!

                        Wiera dolewa ciepłej

Co robisz, kobieto!? Chcesz, żeby mięso od kości odpadło?

Wiera

A wiesz ty, Olga, co u nas jutro będzie? Koniec świata. I Sąd Ostateczny. Jakieś jego ukrzyżować idą…

                        Wchodzi Ilja.

Ilja

Rosół smakował?

Olga

Warzyw mało, ale głodna jak pies, to i smakował…

Wiera

Warzyw mało!

                        Wychodzi.

Ilja

A czemu ty, Olga, żyjesz jak przeklęta. Nie modlisz się. Z Bogiem wojujesz. I światem całym…

Olga ubiera się w oknie

Ej, proroku nie-proroku, nie mów do mnie jak pop, bo cały ten rosół bez warzyw zaraz tu tobie oddam. A co tak o mnie boisz się? O siebie się bój. Mówiła ta twoja Wiera nie-Wiera, że jakieś ciebie krzyżować idą. Nie wiedziała ja, popie nie-popie, że ty Jezus!

Ilja

Ja nie Jezus, kobieto, ja Ilja…

Olga

Chytry ty, popie nie-popie, jak czort!
Jak pieśni o tobie śpiewają – ty Jezus!
Jak durniom w głowach mącisz – też Jezus!
Jak siekierą uczysz modlić się – jeszcze jaki Jezus!
A jak ukrzyżować ciebie idą – już ty nie Jezus?
Raz – Jezus, raz – nie-Jezus?
Boisz się ty, Jezu nie-Jezu, że nie zmartwychwstaniesz?

Ilja

Zechce Bóg Wszechmogący - zmartwychwstanę!

Olga

A jak nie zechce
ten twój Wszechmogący
i nie zmartwychwstaniesz ty,
raz – Jezu, raz – nie-Jezu?
I
zawali ciebie czarna jama?
I oczy twoje robak wyje?
I usta twoje zgniją?
I włosy twoje wrosną w glinę?
I ciało twoje wodą spłynie?
I kości twoje wejdą w kamień?
I kamieniem ciebie ziemia urodzi?

                        Za plecami siekierą zamierza się na nią Wiera.

Wiera

Zostaw ty jego, gadzino piekielna! Czorcie ty przeklęty! Bestyjo babilońska!

                        Walczy z Olgą. Ilja wbiega do chałup, słychać krzyk, z chałupy wybiega Wiera i Wasyl, w oknie pojawia się Ilja i Olga.

Ilja

Głupia ty, Wiera, jak nie wiem, co! O mało mnie nie skaleczyła! A ty, durniu, też nie lepszy. Za to, co zrobili, za karę, spać będziecie na dworze, a ona ze mną w chałupie! A wy na kolana! I módlcie się! I proście o zmiłowanie za straszny grzech ten, którego wy się dopuścili!

                        Zamyka okno.

Wiera modlą się na kolanach

Boże Ojcze Niebieski,
zmiłuj się nad nami
za straszny grzech ten,
którego my się dopuścili.

                        Wychodzą na kolanach.

XIII. Ostatnia Wieczerza

                        Noc. Droga przez las. Rotszyld pcha moto-kram.

Rotszyld

Boże Wiekuisty,
i to się Tobie opłaca,
żebym ja tak tułał się
jak ten Mojżesz po pustyni?
Czy ja nie nazywam się Rotszyld?
I nie mam w Ameryce kuzynów?
I nie wolę jeść kugiel i przepiórki,
i popić je najlepszym na świecie
niemieckim białym winem?

                        Wchodzą Marczuk, Charyton i Aćko z krzyżem; Pałaszka, Młoda i Ślepy.

Krzyżownicy śpiewają

Po co nas ojciec-matka,
Na świat ten wydali,
Czemu my w maleńkości
Nie poumierali?

                        Marczuk potyka się pod krzyżem.

Marczuk

Lucyper, bladź!

Rotszyld

Dobry wieczór, ludzie…

Pałaszka

O Jezu, Rotszyld z Białegostoku…

Rotszyld

Sława moja na dwóch kontynentach lśni…

Aćko

A nie ma Rotszyld, choroba, co do jedzenia pożyczyć?

Rotszyld

Nie mam, ludzie. A wy, ludzie, gdzie tak z tym krzyżem?

Marczuk

O, bladź, gdzie!

                        Pokazuje obrazek z Ilją.

Proroka Ilję krzyżować będziem. Tego, co nam Rotszyld na świętym obrazku dał!

Młoda

Wiecznie przez Żydów wszystko, co nie, tata?

Ślepy

No.

Rotszyld

Ludzie, nie żartujcie tak.
Pan Ilja chorych uzdrawia
i jak pan Jezus przyszłość zna,
ale pan Ilja zwykły człowiek, ludzie!
Jak zwykły człowiek ma zmartwychwstać?

Marczuk

A jak pan Jezus zmartwychwstał, bladź?

Rotszyld

Ludzie, pan Jezus zmartwychwstał na niby…

MARCZUK

Na niby, bladź?

Rotszyld

Ludzie, wszystko na niby…
zmartwychwstanie człowiek wymyślił…
ludzie, żeby łatwiej było żyć…

Aćko

Zmartwychwstanie na niby, choroba? I pan Jezus? I Piłat, choroba?

Pałaszka

Mężu, sen miała nie czyń jemu krzywdy?

Rotszyld

Ludzie, czy Boga
trzeba ukrzyżować,
żeby w niego uwierzyć?

Charyton

A chodźcie tego Lucypera ukrzyżujem!

Pałaszka

O Jezu, na niby?

Marczuk

Naprawdę, bladź!

Aćko

I za karę, choroba!

Młoda

Żyd, co nie tata?

Ślepy

No.

                        Krzyżownicy rzucają się na Rotszylda, rozbierają do naga i rozciągają na krzyżu.

Rotszyld

Ludzie, co wy?
Ludzie, powariowaliście?
Ludzie, puszczajcie mnie!
Ludzie, ja nie Lucyper jestem!
Ludzie, ja Żyd jestem, a nie Lucyper!
Ludzie, Rotszyld z Białegostoku!
Ludzie, jak wy mnie zamordujecie!
Ludzie, a ja nie zmartwychwstanę!
Ludzie, was do kryminału wsadzą!
Ludzie, do polskiego kryminału!!!

                        Krzyżownicy puszczają Rotszylda.

Aćko

Choroba!

                        Rotszyld zbiera rzeczy i próbuje zapalić motor.

Rotszyld

Boże Wiekuisty, Boże, Boże!

                        Ucieka nagi pchając moto-kram.

Aćko

Przestraszył się, choroba…

Marczuk

Na żartach się nie zna…

Pałaszka

O Jezu, a księżyc jak świeci…

Aćko

A gwiazd ile, choroba.

Marczuk

Pełnia, bladź

Młoda

Co nie tata?

Ślepy

No.

Charyton

A jak on nie On, bladź, i nie zmartwychwstanie?

                        Wchodzą Bondar, Pijanica i Katolik z rowerem.

Bondar, Pijanica i Katolik śpiewają

Gorzałeczka nasza siwucha, siwucha,
Ogłupia człowieka, ogłupia, ogłupia…

Katolik

Wszystko mamy, czego trzeba,
i trzydzieści groszy,
i nowa koszula,
i misa dla Piłata,
i sznur dla Judasza,
i nawet hełm dla Żołnierza!

Aćko

A zjeść, choroba?

Katolik

I zjeść jest, choroba, i wypić od szwagra. Jedzcie. My już jedli.

                        Rozdaje ogórki i kieliszki.

Charyton

I pili, bladź, a my dusze wysrali!

Bondar nalewa wódkę

Sławni my już,
a job jego mać jacy sławni,
już po wsiach o nas mówią,
już my do końca świata
nie musim martwić się,
ani o jedzenie,
ani o picie,
ani o nic,
już my świętsi od świętych
>!

MŁODA

Ja nie piję, co nie, tata?

ŚLEPY

No.

BONDAR

Czemu nie?

MŁODA

Bo nie, co nie, tata?

ŚLEPY

No.

BONDAR

Nie, to nie.

                        Podnosi kieliszek.

Jedzcie i pijcie,
miał On swoją Ostatnią Wieczerzę,
mamy i my! Amen.

                        Piją.

WSZYSCY

Amen!

                        Piją.

Charyton

Jak was nie było, bladź, spotkali tego Lucypera na motorze i Lucyper powiedział, że pan Ilja nie zmartwychwstanie i do kryminału pójdziem.

Bondar

Jak nie zmartwychwstanie, bladź? Pan Ilja? Zmartwychwstanie i do piekła…

Marczuk

Jak do kryminału albo do piekła, bladź? Toż żniwa…

Pijanica

Nie chcę do piekła, Ojcze Niebieski!

Katolik

Weźcie przestańcie! Toż my świętsi od świętych!

                        Śpiewa:

Gorzałeczka nasza, wielka męczennica…

WSZYSCY śpiewają

Oj, jakie męki-udręki znosiła,
Przez trąby miedziane przechodziła…

Gorzałeczka nasza siwucha, siwucha,
Ogłupia człowieka, ogłupia, ogłupia…

A kiedy gorzałeczki napijemy się,
Ech, przez gorzałeczkę pobijemy się!

Gorzałeczka nasza siwucha, siwucha,
Ogłupia człowieka, ogłupia, ogłupia…

PAŁASZKA śmieje się

O Jezujezu…

CHARYTON

Czego się śmiejesz, bladź?!

PAŁASZKA

O Jezu, szczać się chce się!

                        Wybiega w las.

BONDAR nalewa

My już świętsi od świętych! Amen!

                        Pije i biegnie za Pałaszką.

WSZYSCY

Amen.

                        Piją.

CHARYTON

Do piekła pójdziem, bladź.

PIJANICA

Nie chcę do piekła, Ojcze Niebieski!

MARCZUK

A jak nie zmartwychwstanie?

MŁODA

Do kryminału, co nie, tata!

ŚLEPY

No.

MARCZUK

Do domu wracać trzeba.

KATOLIK

Na śmiech na całe życie?

PAŁASZKA krzyczy z lasu

O Jezuuuu!

CHARYTON

Co to, bladź?

PAŁASZKA krzyczy

Jezujezujezu...

KATOLIK

Dupczy ją.

AĆKO

Choroba.

CHARYTON

Bladź.

MŁODA

O Jezu, co nie, tata...

ŚLEPY

No.

MARCZUK do Młodej

A ty nie pijesz, bladź?

MŁODA

Nie, co nie, tata?

ŚLEPY

No.

MARCZUK

A czemu nie, bladź?

MŁODA

Bo nie, co nie, tata.

ŚLEPY

No.

MARCZUK

Weź.

MŁODA

Weź, co nie, tata?

ŚLEPY

No.

                        Wraca Bondar.

BONDAR nalewa

Amen.

                        Pije.

WSZYSCY

Amen.

                        Piją. Marczuk wybiega.

PAŁASZKA krzyczy

Jezujezujezu...

KATOLIK

Dupczy ją.

AĆKO

A jak, choroba, nie zmartwychwstanie?

CHARYTON

Do kryminału pójdziem, bladź.

BONDAR

A jak zmartwychwstanie, bladź?

KATOLIK

Do piekła, kurwa.

PIJANICA

Nie chcę do piekła, Ojcze Niebieski!

                        Wraca Marczuk.

MARCZUK nalewa

Amen.

                        Pije.

WSZYSCY

Amen.

                        Piją. Katolik wybiega.

AĆKO

Cicho coś, choroba…

MARCZUK

Musi nie stanął jemu.

BONDAR

Nie zmartwychwstanął.

CHARYTON

Do piekła pójdziem.

PIJANICA

Nie chcę do piekła, Ojcze Niebieski!!!

                        Wraca Katolik.

BONDAR

Co tak słabo?

KATOLIK

Dziura jak mogiła...

AĆKO

Choroba!

                        Wybiega.

PAŁASZKA krzyczy

O Jezuuuuu!!!

Katolik

Piłat dupczy Piłatową.

Bondar

Zuch Piłat! A ty Judasz nie dupczysz?

Charyton

A weź ty się odjebaj,
do kryminału pójdziem,
On zwykły człowiek,
jaki Pan Nasz i Zbawiciel?
Zmartwychwstania nie będzie
i prawdy naprawdę nigdy nie będzie,
i zawsze bogatym na świecie dobrze będzie,
i biedni zupę na myszach będą gotowali,
i starzy młodych nie szanowali,
i popy tylko pili i dupczyli,
i dzieci śmiercią umierali,
i baby malowali się,
mnie żyć się chce się,
do domu wracać trzeba…

                        Wchodzą Aćko i Pałaszka.

Pałaszka

O Jezu, do domu?
A na co do domu?
A co w domu?

Charyton

Wszystko na niby…

Pałaszka

O Jezu, pan Jezus niby?
Piłat i Piłatowa na niby!?
Lucyper zwiódł na pokuszenie!

Bondar

Caryco ty nasza!

Aćko

Ja Piłat, choroba!

Marczuk

Ja Żołnierz, bladź!

Katolik

Kurwa, ja Herod!

Pijanica

Ja Pijanica!

Młoda

Ja Weronika, co nie tata?

Ślepy

No!

Bondar

A ty, Judasz, przestraszył się?

Pałaszka bierze krzyż i intonuje

O Jezu, mój Jezu,
Boże i Człowieku…

wszyscy śpiewają i biorą krzyż

Oto śmierć na krzyżu,
Straszna Ciebie czeka.

O Jezu, mój Jezu,
Zmiłuj się nad nami!
Zmiłuj się nad biednymi!
I nad grzesznikami!

                        Wychodzą. Judasz idzie za nimi.

XIV. Sąd Ostateczny

                        Świt. Przed chałupą Ilji modlą się Wiera i Ikonostas. Wchodzi Rotszyld pchając motocykl.

Rotszyld

Ludzie, jest Ilja!?
Ludzie, durnie idą!
Ludzie, krzyż niosą!
I gwoździe o, takie o!

Wiera

Boże Ojcze Niebieski,
zmiłuj się nad nami
za straszny grzech ten,
którego my się dopuścili.

Rotszyld

Boże, Ilja!
Boże, wstawaj pan!
Boże, ukrzyżować pana idą!

                        Ilja wychodzi z chałupy.

Ilja

A kto ty taki i czego chcesz?

Rotszyld

Ilja, ja Rotszyld jestem!
Ilja, Rotszyld z Białegostoku!
Ilja, w Ameryce mam kuzynów!
Ilja, bardzo znanych milionerów!
Ilja, durnie idą pana ukrzyżować!

Ilja

Ja nie Jezus, człowieku, ja Ilja...

                        Słychać śpiew Krzyżowników.

KRZYŻOWNICY śpiewają

Oto Koniec Świata nastał,
Bóg Ojciec Syna posłał,
Na Sąd Ostateczny
Czarne słońce wschodzi...

Rotszyld

Ilja, ja Żyd jestem!
Ilja, a nie Lucyper!
Ilja, ja nie chcę żeby!
Ilja, żeby znowu było!
Ilja, że pana Jezusa!
Przez Żydów ukrzyżowali!

                        Wchodzą Krzyżownicy.

KRZYŻOWNICY śpiewają

Czarne słońce wschodzi,
W proch padają miasta, domy,
Na tronie zasiadł Syn Boży,
Sądzić żywych i umarłych...

                        Katolik zakłada brodę ze sznurka i koronę, i daje Charytonowi trzydzieści groszy.

Katolik

Ajajaj, Judaszu,
masz tu trzydzieści groszy
i wydaj nam Jego
na ukrzyżowanie,
i zmartwychwstanie…

Charyton

Ten jest, którego pocałuję…

                        Podchodzi do Ilji, aby go pocałować, Ilja uderza go w twarz i ucieka, ale Wiera i Wasyl łapią go.

Wiera

Trzeciego dnia
zmartwychwstanie,
wstąpi na Niebiosa,
zasiądzie po prawicy
i stamtąd przyjdzie
sądzić żywych i umarłych…

Ilja

Co robicie, durnie wy?!

Bondar

Nie bój się, panie Jezu, nie będziem Ciebie bardzo męczyć, tylko od razu ukrzyżujem...

Marczuk

Jak od razu, bladź? A Żołnierz?!

Aćko

A Piłat, choroba?

Pałaszka

O Jezu, a żona Piłata?

Katolik

A Herod?

Młoda

A Święta Weronika, co nie, tata?

Ślepy

No?

Ilja

Powariowali, durnie wy!?

Bondar

Korona cierniowa gdzie!?

                        Katolik biegnie po koronę cierniową, Charyton rzuca mu pod nogi trzydzieści groszy.

Charyton

Judasz wydał, żeby zbawić świat.

                        Wychodzi; Katolik zbiera pieniądze.

Rotszyld

Jezu Chryste!

                        Próbuje zapalić motocykl.

Bondar

Nie bój się, Jezu Chryste, raz dwa ubiczujem Ciebie, później ukrzyżujem...

Marczuk

Ja Tobie kosą bok przebiję...

Bondar

Umrzesz i do Piekła zstąpisz…

Pijanica

Zmartwychwstaniesz i ja na wiek wieków pić przestanę…

                        Przybiega Katolik z koroną cierniową.

Katolik

Dobra, z drutu kolczastego!

Bondar

Nakładaj!

Rotszyld

Matko Boska!

                        Z chałupy wybiega Olga z ikoną Matki Boskiej.

Olga

Kogo męczycie, durnie wy!?
Świętego, który czorta ze mnie wypędził
i duszę moją grzeszną wyratował?

                        Krzyżownicy padają na kolana.

Pałaszka

O Jezu, cud...

Bondar

Czorta wypędził...

Marczuk

Święty, bladź...

Młoda

Matka Boska, co nie, tata?

Ślepy

No...

Olga

Puśćcie wy jego!

                        Krzyżownicy uwalniają Ilję.

Wiera

Trzeciego dnia zmartwychwstanie…

Olga

Puśćcie, powiedziała!

                        Ilja wstaje z ziemi.

Rotszyld

Chwała tobie, Boże Wiekuisty!

Ilja

Koronę cierniową nałożyli
z drutu kolczastego,
w ręce i w nogi
gwoździe wbijać chcieli
ubiczować,
kosą bok przebić
i do ziemi zakopać, żeby zobaczyć,
czy ja święty, czy nie-święty,
Boże Wiekuisty, koniec świata!

Marczuk

Toż żniwa...

Młoda

I Sąd Ostateczny, co nie, tata?

Ślepy

No.

Bondar

A krzyż?!

Ilja

Tutaj jego postawcie
i wszystko na nim powieście,
pod krzyżem grzechów waszych,
ciemnoty i durnoty waszej,
Sąd Ostateczny odprawiony będzie!

Bondar

Słyszeli, co powiedział?

Ilja do Wiery i Wasyla

A wy, Judasze,
ze wszystkich najgorsze,
ołtarz tu przynieście
i tron niebieski,
i miecz ognisty,
i palmę przynieście!

                        Wiera i Wasyl biegną do chałupy.

Rotszyld

Dziękuję ja Tobie, Boże Wiekuisty!

                        Krzyżownicy ustawiają krzyż, Wiera i Wasyl przynoszą z chałupy stół, krzesła, siekierę i palmę wielkanocną, Ilja zasiada na „tronie niebieskim” z „mieczem ognistym” w lewej ręce i „palmą” w prawej, obok niego Olga, wszyscy padają na kolana.

Ilja

Za grzechy wasze,
za wiarę nie-wiarę,
ciemnotę i durnotę,
Herody i Żołnierze,
Piłaty i ich Żony,
Ślepe i Pijanice,
wy, Judasze,
won do piekła!

Młoda

Za co, co nie, tata?

Ślepy

No?

Ilja do Rotszylda

Lucyperze, zabieraj durniów do piekła!

Rotszyld

Boże Wiekuisty, motor nie pali!

Ilja

Powiedział, Lucyperze, zabieraj durniów do piekła!

                        Rotszyld kopie sprzęgło i motocykl zapala.

Pijanica

Nie chcę do piekła, Ojcze Niebieski!

Bondar

Judasz wszystko wymyślił!

Katolik

Matko Boska, ja katolik!

Marczuk

A kto, bladź, wszystko załatwił?

Aćko

Koronę z drutu, choroba, kolczastego!

Bondar

Judasz wymyślił, a Herod załatwił!

Katolik

A Pałaszkę kto w lesie dupczył?!

Młoda

Ja święta Weronika, co nie, tata?!

Ślepy

No!

Ilja

A czemu ty święta?

Młoda

Bo święta, co nie, tata?

Ślepy

No.

Ilja

Na pewno?

Młoda

Na pewno, co nie, tata?

Ślepy

No.

Ilja

Do Nieba pójdziesz!

Młoda

A tata, co nie, tata?

Ślepy

No.

Ilja

Do Piekła.

Młoda

A ja, co nie, tata?

Ślepy

No!

Ilja

Do Nieba!

Młoda

Ja do Nieba bez taty nie pójdę, co nie, tata?

Ślepy

No...

Ilja

To idź do Piekła!

Ślepy krzyczy

Nieee!!!

                        Rotszyld wyłącza motocykl.

Olga

Zmiłuj się nad nimi, Ilja…

Ilja

A idźcie do Nieba!

Wiera

Toż i my święte!

Ilja

Wy, Judasze?!

Wiera

Spódnicę czerwoną oddali! I chustkę.

Olga

Zmiłuj się, Ilja, i nad nimi.

Ilja

Do Nieba i rosołu odgrzejcie!

Aćko

Ja Piłat, choroba, ale mnie Żydzi przechytrzyli...

Pałaszka

O Jezu, a ja mówiła: mężu, sen miała, nie czyń Tobie krzywdy...

Marczuk

Ja Żołnierz i ja wiedział, co czynił, ale żniwa idą...

Bondar

Wiedzieli my, że do piekła pójdziem, a pomóc Tobie chcieli...

Katolik

Ja nie Herod, Matko Boska, ja katolik!

Olga

Puść ich do Nieba, Ilja, i chleba im daj...

Aćko

Choroba, i rosołu, Matko Boska…

Olga

I rosołu, Ilja, i niech na żniwa idą...

Ilja

Słyszeli, co powiedziała? Do Nieba!

                        Do Pałaszki:

A ciebie do Nieba nie wpuszczę!

Olga

A czemu?

Pałaszka

O Jezujezu?

Ilja

W lesie dupczyła się!

Olga

Ilja!

Ilja

A idź do Nieba!

Pałaszka

O Jezujezu!

Pijanica

A ja, Ojcze Niebieski?

Ilja

Też chciał dla mnie pomóc. A idź do Nieba! Ale jak pić będziesz…

Pijanica

Nie będę, Ojcze Niebieski, nie będę!

Ilja

A chodź i ty, Lucyperze, na rosół do Nieba!

Rotszyld

Panie Ilja, ja nie Lucyper,
ale jak widzę takie coś pięknego,
Bogu Wiekuistemu dziękuję,
że ja Rotszyld nie z Nowego Jorku,
tylko z Białegostoku jestem…
Dziękuje i za rosół z kury,
panie Ilja,
ale dla wszystkich nie starczy.

                        Próbuje zapalić motocykl, ale motocykl znowu nie działa, wskazuje go Ilji, ale Ilja rozkłada ręce.

Ilja

Do widzenia, panie Rotszyld!

Rotszyld

Moje uszanowanie, panie Ilja.

                        Odchodzi pchając motocykl.

Ilja bierze chleb, łamie i rozdaje

Ja nie Jezus, ludzie, ja grzesznik,
któremu Bóg we śnie pokazał
że koniec świata naszego
i dach zarasta mchem,
i ściany chwieją się,
i próchnieją podłogi,
i na kolanach trzeba
wodę w ustach nosić,
i te próchno podlewać,
aż nie wyrośnie z niego las
i zakwitnie od nowa jabłonka…

                        Wchodzi Rotszyld.

Rotszyld

Ludzie, Judasz wasz …
ludzie, w lesie...
ludzie, powiesił się…

Pałaszka

O Jezu, na niby?

Rotszyld

Ludzie, naprawdę!

Aćko

Choroba…

Bondar

Bladź …

Marczuk

Toż żniwa...

Ilja

Dureń, czy jak?

Młoda

Amen, co nie, tata.

Ślepy

No.

Koniec



Teksty zawarte na stronie są własnością ich autorów i chronione są prawem autorskim.
Kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez zgody autora zabronione.

Copyright Stowarzyszenie TAT 2005-2007